Niemka Sprehe bezkonkurencyjna w Grand Prix

9 września 2022

Włosko-irlandzkie podium konkursu 140 cm i niedościgniona w Grand Prix Niemka Jörne Sprehe, a za nią reprezentant Belgii Wilm Vermeir i jego rodak Thierry Goffinett – tak można posumować drugi dzień zmagań podczas rozgrywanych na stołecznym Służewcu międzynarodowych zawodów Warsaw Jumping CSIO4*.

Do najważniejszego z piątkowych konkursów, czyli Grand Prix o nagrodę PKN Orlen pod patronatem Polska Press Group, z przeszkodami o wysokości 155 cm i pulą nagród w wysokości 390 000 złotych, przystąpiło 50 zawodników. Zdecydowana większość z nich, bo aż 41 to członkowie drużyn, które w niedzielę powalczą w Longines EEF Series Final. Pozostała dziewiątka prawo udziału w Grand Prix wywalczyła w czwartkowej kwalifikacji.

Gospodarz toru Andrea Colombo postawił przed zawodnikami niezwykle trudne zadanie. Parkur składał się z 13 przeszkód w tym dwóch kombinacji – jednej potrójnej i jednej podwójnej, i miał jednocześnie status konkursu kwalifikacyjnego do przyszłorocznych mistrzostw Europy. Jeszcze przed rozpoczęciem parkuru wydawało się, że czternastą przeszkodą będzie norma czasu. Istotnie nie dała ona ani chwili na wytchnienie w parkurze i sprawiła problem niejednemu zawodnikowi. Jako pierwszy bez zrzutek i w normie czasu przejazd ukończył aktualny brązowy medalista mistrzostw świata Holender Maikel van der Vleuten. Parkur podstawowy bezbłędnie pokonało łącznie piętnaście par.

W rozgrywce jeźdźcy mieli do pokonania siedem przeszkód. Trasę ustalono tak, że nie dawała okazji do skrótów, ale wymagała dobrego galopowania w dystansie. Wyścig o zwycięstwo ustawiła Niemka Jörne Sprehe startująca na 10-letniej holenderskiej klaczy Hot Easy, której zresztą jest właścicielką. Zawodniczka na dojeździe do ostatniej przeszkody postawiła wszystko na jedną kartę i „urwała foulee”, dzięki czemu uzyskała znakomity czas 37,98 s. Próbowało ją dogonić trzynastu zawodników, ale to właśnie amazonka z Niemiec okazała się najszybsza.

„Hot Easy skakała świetnie, jestem z niej dumna, ja też dałam z siebie wszystko. Jutro będzie miała przerwę, a potem już niedzielny finał. Nasza drużyna umówiła się dzisiaj na wspólny wieczór – pewnie usiądziemy w jakiejś restauracji w centrum miasta” – mówiła.

Zwyciężczyni oprócz nagrody finansowej w wysokości 97 500 złotych otrzymała aż 100 punktów do Longines Ranking, wywalczyła też „oczko” do mistrzostw Europy 2023. Drugie miejsce zajął wczorajszy zwycięzca, reprezentant Belgii Wilm Vermeir na 13-letnim koniu Joyride S. Zawodnik pokonał parkur w czasie 38,14 s. Trzecie miejsce wywalczył jego rodak Thierry Goffinett na Carequicka 5 z bezbłędnym przejazdem w czasie 38,39 s.

W rozgrywce wystąpili dwaj Polacy – Tomasz Miśkiewicz na klaczy Stakkato Lazar i Michał Kaźmierczak na wałachu Notis, zajmując odpowiednio siódme i jedenastce miejsce. Obaj startowali na koniach wyhodowanych w Polsce.

Przed Grand Prix rozegrano czterogwiazdkowy konkurs zwykły pod patronatem TVP Sport, w którym triumfował Włoch Guido Franchi, kolejny raz startując na holenderskiej klaczy Falanita, na której w czwartek był drugi w konkursie 140 cm. Przy okazji polski akcent. Matka klaczy Falanita to pełna siostra ogiera Durano W, trzykrotnego złotego medalisty MPMK.

„Fantastyczny dzień. Wczoraj było świetnie, dzisiaj jestem bardzo szczęśliwy. To był przyjemny parkur, choć nieco trudniejszy niż wczorajszy. Najważniejszym konkursem dla mnie będzie popołudniowe Grand Prix, w którym liczę na jak najlepszy wynik” – mówił po dekoracji.

Drugie miejsce wywalczył Irlandczyk Anthony Condon na Merlins Victoire, wspominając, że piątkowa mżawka… to pogoda idealna.

„Ciężko nie być zadowolonym. Ja się czuję tu świetnie, konie także, a parkur był idealnie dopasowany do klasy konkursu. No i pogoda sprzyja, my nie mamy nic przeciwko deszczowej aurze” – uśmiechał się.

Trzecią pozycję objęła Włoszka drobnej postury – Francesca Ciriesi, która dosiadała klaczy o imieniu Calotta 23.

W porannym dwugwiazdkowym konkursie o nagrodę Toru Służewiec triumfował Portugalczyk Duarte Seabra na Fernhill Holly Chay.

Na sobotę zaplanowano łącznie cztery konkursy, a także pokaz hobby horse oraz kolejne show Blanki Satory.
W niedzielę o godz. 11.00 rozpocznie się finał europejskiego Pucharu Narodów.

Fot. Łukasz Kowalski